więcje
    KULTURAksiążkiPOCZYTAJ O MIŁOŚCI W CHŁODNY WIECZÓR!

    POCZYTAJ O MIŁOŚCI W CHŁODNY WIECZÓR!

    WYWIAD Z AUTORKĄ ROMANSU Z ELEMENTAMI FANTASY

    Autorka opowiadań romantycznych z elementami fantasy pt. „Nieziemska miłość” Mariola Będkowska mówi, że chociaż książki typu romans są poczytne i dobrze się sprzedają, większość jej rozmówczyń, na wieść, że napisała tego typu książkę, stwierdza, że „raczej nie czyta takiej literatury”… Mariola dodaje, że ona sama nie ma nic przeciwko romansom, ale jej książka, chociaż na okładce ma informację, że to romans, jest odrobinę inna.

    Jesteś z wykształcenia polonistką, doskonale więc zdajesz sobie sprawę, że romans, a zwłaszcza o tytule „Nieziemska miłość” to nie jest poważna literatura. Dlaczego zdecydowałaś się napisać romanse?

    Och, zamierzałam napisać powieść obyczajową, z poważnymi refleksjami i pogłębionymi postaciami (śmiech). Jednak spod mojego pióra, a raczej klawiatury zaczęły wyskakiwać dość długie opowiadania romantyczne… Nie mogłam jednak zamknąć bohaterów w szufladzie. Zaczęli żyć na stronach książki i zrozumiałam, że to w pewnym sensie prawdziwi ludzie ze swoją przeszłością, wyborami i… nietypowym nieziemskim pochodzeniem. Którzy domagali się, aby ich historie zostały przedstawione. Oczywiście nie słyszę żadnych głosów… to metafora twórczości, która bez odbiorców nie istnieje. A poza tym lubię historie o ciekawej miłości, o wyborach, o dylematach, i wreszcie o tym, że zawsze mamy szansę znaleźć miłość. Dlatego uznałam, że warto coś takiego czytelnikom zaproponować.

    fot. Agnieszka Rosińska, modelka: Mira Grużewska x Kultura Mody

    Czy czerpałaś z własnych doświadczeń?

    Wiele osób mnie o to pyta. Ale nie! (śmiech) Nieziemskie kontakty i miłości mnie nie dotyczą. Mam w zasadzie dość proste życie miłosne (chociaż w żadnym wypadku się nie nudzę). Mam jednego mężczyznę od trzydziestu kilku lat! Nie przeżywam dylematów związanych z miłością… ale od czego jest wyobraźnia. Poza tym poznaję wielu ludzi, a niektórzy chętnie mi opowiadają swoje romantyczne historie. I na kartach książki znajdą być może fragmenty ich opowieści…

    Powiedziałaś, że Twoje opowiadania są inne? Co to znaczy?

    Trudno to wyjaśnić. Technicznie rzecz biorąc, są napisane w strukturze romansu – bohaterowie spotykają się w konkretnych okolicznościach i między nimi rodzi się uczucie. Dochodzi do serii wydarzeń, poznajemy trochę ich przeszłość, charakter i znajomych, a potem miłość rozkwita. Nie zawsze jest łatwo. Czasem kochankowie muszą zmierzyć się z przeszłością lub też zaakceptować inność drugiej połówki, a nawet jej odejście.

    Jak to? W romansach nie powinno być żadnego odejścia…

    W moich się to zdarza… podobnie jak śmierć.

    To smutne. Jak romans może kończyć się śmiercią?

    Dlatego właśnie mówię, że moje romanse są inne. Nie wszystkie zakończenia są typowym happy endem, ale mimo wszystko opowiadania kończą się dobrze, optymistycznie. Naprawdę. Warto je przeczytać, chociażby po to, żeby dowidzieć się, o czym mówię (śmiech).

    To brzmi intrygująco. Wspominałaś, że masz siostrę bliźniaczkę, która była Twoją pierwszą konsultantką… Co powiedziała o książce?

    Powiedziała, że jest zabawna, ciekawa i szybko się czyta. A także, że poznaje niektóre epizody i historie z mojego życia. W końcu zna mnie najlepiej. I, jak widać, pamięta, co jej opowiadałam przez te wszystkie lata…

    Mariola Będkowska, fot. Anna Wacław

    Mówi się, że pierwsza książka to książka o autorze. Czy z Tobą też tak jest?

    Jak wspomniałam, są w niej epizody z mojej przeszłości. Ale historie zupełnie inaczej się rozwijają. Bohaterki podejmują inne decyzje niż ja… mają inne charaktery. Przyznam się, że niektórym dałam cechy i umiejętności, które sama chciałabym posiadać. Poza tym pisanie o niezwykłych, wspaniałych kobietach, które mają odwagę, aby kochać i zmienić swoje życie dla miłości, było cudownym doświadczeniem. Mam nadzieję, że czytelnicy będą mieli podobne odczucia.

    Z pewnością będą zaintrygowani i zaskoczeni. Niektóre zwroty akcji i zakończenia wydają się dość zaskakujące…

    Pewnie tak. Często to słyszę. Nie wiem jednak, czy tak jest, bo sama znam już te akcje na wylot (śmiech). Ale nawet mnie zaskakuje, co też sobie wymyśliłam. Zdaję sobie sprawę, że tytuł, przypisanie tej książki do konkretnego gatunku, a także fakt, że ludzie ciągle się wstydzą zainteresowania romansami i erotyką, może powodować pewne ograniczenia, ale jestem też przekonana, że moja książka stanowi ciekawą, niebanalną lekturę i – oprócz wzruszeń i śmiechu – daje do myślenia i budzi ciepłe emocje.

    Nie można się nie zgodzić. Dziękuję za rozmowę.

    Książkę można zamówić mejlem – mb@ekstraforma.pl E-book można nabyć na stronie www.ikmag.pl/sklep

    fot. Agnieszka Rosińska

    o autorze

    reklama