W świecie, w którym ciągle gdzieś biegniemy, coraz częściej zapominamy o jednej osobie — o sobie
Na co dzień spotykam bardzo dużo ludzi.
W ProClinic+ są to przede wszystkim kobiety i mężczyźni, którzy przychodzą do mnie, bo chcą coś zmienić. Czasami chodzi o sylwetkę. Czasami o wygląd skóry. Czasami o odzyskanie pewności siebie. Innym razem po prostu o moment, w którym ktoś wreszcie chce zrobić coś tylko dla siebie.
Poza pracą obserwuję ludzi na siłowni, podczas spotkań biznesowych, wydarzeń i zwykłych rozmów.
I coraz częściej mam podobną refleksję.
My wszyscy gdzieś biegniemy.
Do pracy. Na spotkanie. Po dzieci. Na trening. Do domu. Do kolejnego projektu. Za kolejnym celem.
Mamy telefony pełne powiadomień i kalendarze wypełnione właściwie od rana do wieczora.
Tylko czasami zastanawiam się, gdzie w tym wszystkim jesteśmy my sami.

Można mieć pełny kalendarz i bardzo mało czasu dla siebie
Sama należę do osób aktywnych.
Prowadzę firmę, rozwijam ProClinic+, pracuję z pacjentkami i podopiecznymi, trenuję, spotykam się z ludźmi, pojawiam się na wydarzeniach i coraz częściej również na scenie.
Mam kolejne plany i projekty, o których jeszcze przyjdzie czas opowiedzieć.
Lubię, kiedy dużo się dzieje.
Jednocześnie zauważyłam, że im więcej mamy obowiązków, tym łatwiej pomylić aktywność z rozwojem.
Możemy przecież od rana do wieczora wykonywać kolejne zadania, odpowiadać na wiadomości, podejmować decyzje i odhaczać punkty z listy.
Tylko czy znajdujemy choć chwilę, żeby pomyśleć?
Nie o tym, co trzeba zrobić jutro.
O sobie.
O tym, czy nadal dobrze czujemy się w życiu, które sobie zbudowaliśmy.
Czy ciało daje nam sygnały zmęczenia.
Czy mamy jeszcze przestrzeń na ciekawość.
Na książkę.
Na rozmowę.
Na ciszę.
Na zwykłe pobycie ze sobą bez telefonu w dłoni.
Dla mnie jedną z takich chwil jest poranek.
Od dawna staram się zaczynać dzień nie tylko od obowiązków. Lubię ruch, ale równie ważne stało się dla mnie czytanie.
Choćby kilka czy kilkanaście stron.
Nie po to, żeby później powiedzieć, ile książek przeczytałam w roku.
Czytam dlatego, że jest to jeden z niewielu momentów, kiedy naprawdę skupiam się na jednej rzeczy.
Bez przewijania ekranu.
Bez kolejnych wiadomości.
Bez przeskakiwania myślami pomiędzy pięcioma sprawami jednocześnie.
Czytanie mnie wycisza, ale też uruchamia coś, czego bardzo potrzebujemy — refleksję.
Czasem jedno zdanie zostaje ze mną na cały dzień.
Czasem czyjaś historia powoduje, że zupełnie inaczej patrzę na własną.
I być może właśnie dlatego tak bardzo lubię książki.
Nie zawsze muszą dawać nam gotową odpowiedź.
Czasami wystarczy, że zadają dobre pytanie.
Ciało też opowiada naszą historię
W swojej pracy bardzo często widzę, że ciało pokazuje znacznie więcej, niż nam się wydaje.
Zmęczenie, napięcie, brak snu, siedzący tryb życia, stres i życie prowadzone na wysokich obrotach potrafią być widoczne również w naszym wyglądzie i samopoczuciu.
Nie bez powodu tyle osób trafiających do ProClinic+ zaczyna rozmowę od jednego problemu, a po chwili okazuje się, że za nim stoi dużo szersza historia.
I właśnie dlatego nigdy nie lubiłam patrzeć na człowieka fragmentami.
Nie jesteśmy tylko brzuchem, który chcemy wysmuklić.
Skórą, którą chcemy ujędrnić.
Ani liczbą kilogramów, które chcemy zrzucić.
Człowiek to całość.
Ciało, głowa, emocje, styl życia, codzienne przyzwyczajenia i to, jak traktujemy samych siebie.
Możemy przez godzinę zrobić najlepszy trening świata, ale jeśli przez pozostałe dwadzieścia trzy godziny funkcjonujemy w ciągłym napięciu, niewyspani i przekonani, że jeszcze tylko jedno zadanie i dopiero potem odpoczniemy, organizm wcześniej czy później zacznie się o swoje upominać.
Dlatego coraz bardziej interesuje mnie nie tylko pytanie:
„Jak wyglądam?”
Ale również:
„Jak się ze sobą czuję?”
To ogromna różnica.
Bo dbanie o siebie nie powinno być karą za to, że nie wyglądamy idealnie.
Powinno być formą szacunku do siebie.
I tego próbuję uczyć także osoby, z którymi pracuję.
Być może każdy z nas potrzebuje czasami przeczytać coś o sobie
Im więcej spotykam ludzi, tym bardziej widzę, jak bardzo różne mamy historie.
A jednocześnie jak wiele nas łączy.
Ktoś zmaga się ze stresem.
Ktoś odkłada siebie na później.
Ktoś od wielu miesięcy mówi, że „od poniedziałku” zacznie o siebie dbać.
Ktoś osiągnął zawodowo bardzo dużo, a mimo to nadal czuje, że czegoś mu brakuje.
Ktoś inny potrzebuje po prostu usłyszeć, że nie musi od razu zmieniać całego swojego życia.
Może zacząć od jednej rzeczy.
Jednej decyzji.
Jednego poranka.
Jednej książki.
Jednego treningu.
Jednej godziny przeznaczonej tylko dla siebie.
Myślę, że właśnie dlatego potrzebujemy historii innych ludzi.
Nie po to, żeby kopiować ich życie.
Po to, żeby czasem odnaleźć w nim kawałek własnego.
Książka, rozmowa czy wystąpienie na scenie mają dla mnie sens właśnie wtedy, kiedy po wszystkim człowiek zabiera ze sobą choć jedną myśl.
Taką, która zostaje trochę dłużej.
Która może coś otworzyć.
Zmotywować.
Albo wręcz przeciwnie — pozwolić na chwilę zwolnić.
Sama jestem dziś w momencie, w którym coraz mocniej czuję potrzebę dzielenia się nie tylko wiedzą dotyczącą sylwetki i kosmetologii.
Przez lata pracy, prowadzenia firmy, sportu, rozmów z tysiącami kobiet i własnych doświadczeń zebrałam bardzo dużo obserwacji.
O ciele.
O dyscyplinie.
O kobiecości.
O biznesie.
O chwilach zwątpienia.
I o tym, że czasem największa zmiana zaczyna się bardzo niepozornie.
Od momentu, w którym wreszcie znajdujemy chwilę, żeby siebie posłuchać.
Może właśnie dlatego ostatnio jeszcze chętniej sięgam po książki.
I coraz częściej myślę o tym, jak ogromną wartość ma słowo, jeżeli jest napisane uczciwie i płynie z prawdziwego doświadczenia.
Nie wiem, czy każda książka musi zmienić nasze życie.
Pewnie nie.
Ale jeżeli dzięki kilku stronom zatrzymamy się na chwilę i zadamy sobie pytanie:
„A kiedy ostatnio zrobiłam coś naprawdę dla siebie?”
to być może było warto ją otworzyć.
Ja swoją odpowiedź na to pytanie staram się znajdować każdego dnia.
Czasami podczas treningu.
Czasami przy książce.
Czasami w rozmowie z drugą osobą.
A czasami właśnie w ProClinic+, kiedy ktoś wychodząc po spotkaniu mówi mi:
„Wiesz co? Chyba wreszcie chcę zacząć o siebie dbać trochę inaczej”.
I wtedy wiem, że warto było rozmawiać.

Justyna Soja
CEO ProClinic+
specjalistka estetycznego modelowania sylwetki, przedsiębiorczyni i prelegentka


